5 sposobów na codzienne oszczędności – kuchnia cz.3

Cześć!

W poprzednich wpisach pisałam już o krokach jakie można poczynić aby zaoszczędzić nieco w domu i na zakupach. Dziś pod lupę wezmę oszczędności w kuchni.

1. Posiłki na wynos

Podliczaliście może ile wydajecie na jedzenie na mieście? Raz batonik, innym razem bułka, czasem obiad, a może nawet fast food. Głód może dopaść nas w nieoczekiwanym momencie wtedy kupujemy jedzenie na mieście, które nie zawsze jest zdrowe (i tanie). Proponuję przygotowywanie posiłków na wynos do pojemników gdy wiemy ile czasu spędzimy poza domem. Nie muszą to być wymyślne dania, wykorzystać można to co zostało z obiadu, np. mięso można dodać do sałatki.

Zawsze jest też opcja przyrządzenia większej porcji i zabrania ze sobą na drugi zień do pracy. Na krótsze wyjście można zabrać koktajl owocowo- warzywny, które zastąpi przekąskę, a jeżeli chcemy zawsze być przygotowani na mały głód można nosić ze sobą owoc lub kilka orzechów.

2. Gotowanie na dwa dni

O gotowaniu na dwa dni wspomniałam już wyżej, ale jeśli nie zabieracie dania do pracy to taki wcześniej przyrządzony obiad pozwoli zaoszczędzić czas następnego dnia. Gotowe danie można wyjąć z lodówki i odgrzać, a żeby je urozmaicić zawsze można przygotować inną sałatkę.

Wcześniej pisałam o mrożeniu, to również dobra alternatywa kiedy nie masz ochoty np. na kurczaka dwa dni pod rząd. Wystarczy takie przygotowane mięso zamrozić i zjeść innym razem kiedy nie masz czasu na gotowanie. Domowy obiad będzie kosztował mniej niż pizza, a do tego zjesz zdrowy posiłek.

3. Planowanie jadłospisu

Planowanie jadłospisu sprawi, że nie musisz codziennie zastanawiać się co zjeść, bo zrobisz to raz na kilka dni. Dzięki temu stworzysz listę zakupów i unikniesz kupowania nadprogramowych produktów. Jedzenie przestanie się psuć i marnować, bo nareszcie będziesz wiedzieć co przygotować.

4. Domowe wypieki

Ciasta czy ciasteczka z cukierni potrafią kosztować niemało, a zdarza się, że nawet dobrze nie smakują – mogą być przesłodzone z wyraźnie sztucznym posmakiem. Znacznie tańsze są domowe wypieki, a przede wszystkim często smaczniejsze. To co pozostanie można zamrozić i zjeść innym razem, często robię tak z kruchymi ciastkami, sernikiem czy też ciastami z masą. Jeśli zamrozi się je podzielone na odpowiednie porcje to rozmrażanie nie zajmie dużo czasu.

5. Produkty sezonowe

Warto zwracać uwagę na produkty sezonowe, które właśnie w sezonie mają najniższe ceny. Poza sezonem często smak jest inny. Osobiście nie lubię pomidorów w zimie, nie mają tego smaku co latem, a kosztują znacznie więcej dlatego w zimie korzystam z pomidorów w puszce.

Dobrą alternatywą będą mrożonki, z których również można przygotować smaczny posiłek. O mrożeniu jarmużu pisałam tutaj.  Nie zapominajmy też o słoikach z domowymi dżemami czy ogórkami kiszonymi.

 

A Wy jak oszczędzacie w kuchni? Podzielcie się swoimi pomysłami w komentarzach.

Zapraszam na mój profil na facebooku i instagramie.

Pozdrawiam

Powiązane posty

Może zainteresuje Cię także:

  • Podpisuję się pod każdym z punktów rękami i nogami! :*

  • Kulinarne Inspiracje Futki

    Świetny i bardzo praktyczny wpis. Na pewno się przyda 😉 Pozdrawiam serdecznie :*

  • Oj tak wszystko się zgadza 🙂 Dobra gospodyni lum gospoś 😉 potrafią sporo oszczędzić

  • Zawsze gotuje obiad na kilka dni. Przy małym dziecku nie wyrobilabym z codziennym gotowaniem 😉

    • Gotowanie na kilka dni to spora oszczędność czasu 🙂

  • już od dawna myślę o tym, żeby zabrać się za planowanie jadłospisów i muszę się za to w końcu zabrać 🙂

  • jeżeli chodzi o oszczędzanie, to jestem totalnie nieprzygotowana 🙂 jakoś mi nie idzie!

  • Strasznie ubolewam nad tym, że w obecnie wynajmowanym mieszkaniu nie ma piekarnika 🙁 Boli to tym bardziej, że straszny łasuch ze mnie i uwielbiam domowe wypieki, a tutaj nie mam możliwości, żeby sobie dogodzić.Natomiast jak najbardziej popieram przygotowywanie posiłków na wynos! Sama spędzam długie dni na uczelni i gdybym miała kupować przez cały dzień jakieś przekąski w automacie albo pobliskim sklepiku, to moja studencka kieszeń mocno by ucierpiała 😛 Pozdrawiam!

    • Dla fanów kuchni brak piekarnika to niestety spory problem, też długo go nie miałam więc doskonale Cię rozumiem. Posiłki na uczelni potrafią sporo kosztować, a do tego batonikami tak naprawdę się nie najemy tylko zabijemy głód na jakiś czas.