Jak bardzo opłacalne są promocje?

Cześć!

Dziś chciałabym poruszyć temat promocji jakie na nas czyhają, będzie to post ku przestrodze. Czy rzeczywiście wszystko opatrzone magicznym słowem ,,promocja” opłaca się? Czy sklepy przypadkiem nie manipulują naszą naiwnością, chęcią zaoszczędzenia nieco pieniędzy?

Z takimi super promocjami spotkałam się nie raz i nie dwa, ale nie zawsze jest się czujnym. Doskonale świadczy o tym ostatnia moja zakupowa wyprawa.

Wielka promocja w drogerii

O promocji na markę kosmetyków w jednej ze znanych drogerii wiedziałam od kilku dni. Specjalnie dopasowałam nawet swój grafik aby rano na spokojnie wybrać się tam po podkład do twarzy, uniknąć kolejek czy też problemu braku koloru. Ten, którego ostatnio używam kupiłam wcześniej za 42 złote, zużyłam jedno opakowanie i miałam ochotę na więcej. Oferta 1+1 za grosz wydawała się świetną okazją aby uzupełnić zapas. Na miejscu podchodzę do odpowiedniej półki, oznaczenie dotyczące promocji jest, tylko cena podkładu jakaś inna, z tego co pamiętam 36 albo 37 zł. Myślę sobie – dobrze, drugi do tego za jeden grosz więc super. Żadnej innej przekreślonej ceny nie było. Przy kasie okazuje się, że za podkłady płacę 59,99 zł, a to dlatego, że promocja obowiązuje od ceny regularnej. Szkoda tylko, że ceny tej nie było na półce. Także taka promocja szału nie robi. Niby zaoszczędziłam jakieś 12 zł, ale niesmak pozostał.

Wiele razy widziałam już sztucznie zawyżane ceny na potrzeby promocji 1+1 za grosz lub przecena o 50%. Tusz do rzęs podczas promocji 50% miał cenę regularną ponad 60 zł podczas gdy cena po promocji to 42,99 zł. Jak wspaniale czujemy się myśląc, że oszczędzamy 30 zł podczas gdy jest to tak naprawdę 13 zł. Plusem jest to, że przynajmniej nie przepłacamy 🙂

Apteki

Dzieje się tak w wielu drogeriach, ale również w innych sklepach. Często duże różnice w cenach występują w aptekach. Zauważyłam wyższe ceny tych samych suplementów w znanych, sieciowych aptekach. Duże znaczenie ma również lokalizacja – za te same produkty w aptekach w galeriach handlowych można zapłacić nawet ponad 20 zł więcej.

Markety

Często w sklepach, zwłaszcza przy wejściu są specjalne półki, na których znajdują się produkty w promocyjnych cenach. Wiele osób kusi się na tego typu promocje, które wydają się atrakcyjne zwłaszcza gdy nie mamy wokół produktów innych marek tego samego typu do porównania. Często wystarczy jednak udać się do odpowiedniego działu by tam znaleźć np. makaron o podobnym składzie, ale o niższej cenie za kilogram.

Pozostaje nam jedynie bacznie zwracać uwagę na ceny, co może być jednak trudne gdy chcemy kupić produkt, którego dobrze nie znamy. Czasami dobrym rozwiązaniem mogą okazać się zakupy przez internet gdzie mimo, że płacimy za przesyłkę to przy zakupie kilku produktów w niższych cenach ostateczny rachunek będzie niższy niż podczas zakupów stacjonarnych.

Dajcie znać czy dajecie się złapać na hasło ,,promocja”, czy może jesteście czujni podczas zakupów?

Pozdrawiam

 

Powiązane posty

Może zainteresuje Cię także:

  • Zawsze pilnuję się, by nie dać się zrobić w bambuko 🙂 Robię zakupy w tym samym sklepie, więc zawsze pamiętam ceny i wiem czy rzeczywiście coś, co jest na promocji opłaca się kupić.

  • Oj niestety znam ten ból…tak naprawdę, żeby się na to nie łapać to albo należałoby unikać promocji jak ognia, albo wszystko weryfikować, bo niestety łatwo nas wpuścić w maliny

  • Ja ostatnio kupuję tylko przez internet. Najczęściej wtedy zaglądam na ceneo 🙂

  • Masz rację, trzeba mieć oczy na około głowy i patrzeć na wszystko. Często na promocjach wcale nie kupimy taniej a drożej i jeszcze produkt przeterminowany (mi tak się zdarzyło z kosmetykami) albo z bardzo krótką datą ważności -w efekcie i tak nie zdążymy go zuzyć tylko wyrzucimy, więc jaka tu oszczędność.

    • Daty ważności to często zmora produktów spożywczych. Już nie raz widziałam produkty w regularnych cenach, a zjeść trzeba w ciągu kilku dni.